SPÓR TANIEJ LINII LOTNICZEJ ZE ZWIĄZKAMI ZAWODOWYMI TRWA
Dodane przez admin dnia 26 luty 2016

CZY I KIEDY RYANAIREM DO DANII?
Duńskie związki zawodowe i niektórzy politycy są wściekli na swojego premiera Larsa Lokke Rasmussena. Dlaczego? Bo poleciał na weekend do Malagi Ryanairem. To kolejna odsłona trwającego od prawie roku konfliktu największej taniej linii w Europie z Danią, której efektem było zamknięcie dwóch baz w tym kraju.

Aferę rozkręcił duński tabloid „Ekstra Bladet”, który jako pierwszy poinformował o weekendowej eskapadzie premiera ...


Rozszerzona zawartość newsa

CZY I KIEDY RYANAIREM DO DANII?

Duńskie związki zawodowe i niektórzy politycy są wściekli na swojego premiera Larsa Lokke Rasmussena. Dlaczego? Bo poleciał na weekend do Malagi Ryanairem. To kolejna odsłona trwającego od prawie roku konfliktu największej taniej linii w Europie z Danią, której efektem było zamknięcie dwóch baz w tym kraju.

Aferę rozkręcił duński tabloid „Ekstra Bladet”, który jako pierwszy poinformował o weekendowej eskapadzie premiera.
– Ryanair stanowi bezpośrednie zagrożenie dla duńskiego modelu państwa – ogłosił Henrik-Bay Clausen, szef związku zawodowego 3F, zrzeszającego pracowników naziemnych lotniska w Kopenhadze.
Krytyki premierowi nie szczędziła też opozycja. Z jakiej przyczyny niepozorny wypad tanią linią wzbudził takie kontrowersje?

To pokłosie trwającego od roku sporu Ryanaira ze związkami zawodowymi w sprawie formy zatrudnienia, na jakiej pracują duńscy pracownicy linii. Chodzi o to, że Ryanair zatrudnia ludzi w całej Europie na podstawie irlandzkich przepisów, a nie znacznie bardziej korzystnych duńskich. Przeciw temu wystąpiły duńskie związki zawodowe. Dodatkowo wsparł ich sąd pracy, który ogłosił, że związki mogą zastrajkować, aby zmusić przewoźnika do podpisania nowych umów z pracownikami. Ale Ryanair nie chciał negocjować i błyskawicznie zamknął w lipcu obie swoje bazy w Danii: w Billund i Kopenhadze oraz zlikwidował kilkanaście połączeń. Wśród nich m.in. trasę z Modlina do Kopenhagi. Irlandzki przewoźnik ciągle lata na oba lotniska, m.in. do Wielkiej Brytanii czy Hiszpanii, ale przy pomocy samolotów, które są bazowane poza Danią.

W odpowiedzi burmistrz Kopenhagi Frank Jensen publicznie zakazał swoim urzędnikom korzystania z usług Ryanaira, gdy wybierają się w podróże służbowe.
– Wymagamy, aby wszyscy, którzy dostarczają miastu usługi, w tym przypadku bilety lotnicze, płacili swoim pracownikom godziwe pensje i zapewniali im dobre warunki pracy – powiedział.

Zaraz po nim taki sam zakaz wprowadziły władze Aarhus, Odense i Billund.

A Ryanair skomentował sprawę w swoim stylu, przezywając burmistrza mianem „High Fares Frank” i publikując prześmiewcze grafiki, z których wynika, że burmistrz skazuje Duńczyków na droższe loty konkurencyjnymi liniami SAS.

Premier Danii odmówił komentarza w sprawie swojego lotu.


© foto: pixabay.com