PROBLEMY JĘZYKOWE UTRUDNIAJĄ ZNALEZIENIE PRACY
Dodane przez admin dnia 28 luty 2012
VELKOMMEN TIL DANMARK!

Najczęściej spotykanym problemem wśród osób starających się o zatrudnienie za granicą jest bariera komunikacyjna, co znacznie zmniejsza nasze szanse na zdobycie upragnionej pracy w danym kraju. Co więc zrobić, kiedy pracodawca przedstawiając ofertę zatrudnienia obcokrajowca oczekuje od nas znajomości miejscowego języka przynajmniej w stopniu komunikatywnym?

Najprostsza odpowiedź - zainwestować w naukę. Warto już ...


Rozszerzona zawartość newsa
VELKOMMEN TIL DANMARK!

Najczęściej spotykanym problemem wśród osób starających się o zatrudnienie za granicą jest bariera komunikacyjna, co znacznie zmniejsza nasze szanse na zdobycie upragnionej pracy w danym kraju. Co więc zrobić, kiedy pracodawca przedstawiając ofertę zatrudnienia obcokrajowca oczekuje od nas znajomości miejscowego języka przynajmniej w stopniu komunikatywnym?

Najprostsza odpowiedź - zainwestować w naukę. Warto już przed wyjazdem z Polski poznać od podstaw miejsce, do którego mamy zamiar się wybrać, jego kulturę, historię, obowiązujące prawo. I język urzędowy, choćby w minimalnym stopniu. W Danii w wielu przypadkach wystarczającym okazuje się posługiwanie angielskim, bowiem język ten zna doskonale większość Duńczyków, mimo to na pewno sporym atutem podczas rozmowy z przyszłym szefem byłoby wprowadzenie do słownictwa kilku podstawowych pojęć w jego rodzimej mowie. Z pewnością taka wiedza, systematycznie rozwijana, będzie służyła nam i w przyszłości.

Jeśli chodzi o wymagany bardzo często w ofertach życiorys w języku duńskim, zdecydowanie odradzamy wysyłanie go przez osoby nie znające kompletnie tego języka. Oczywiście można spróbować, jednak nasz przyszły pracodawca czytając CV napisany w jego ojczystej mowie może błędnie wywnioskować, że znamy duński niemal perfekcyjnie. Aby uniknąć rozczarowań radzimy przesłać po prostu angielską wersję dokumentu skromnie zaznaczając, że na efekty naszej nauki duńskiego i wymierne efekty z tym związane przyjdzie przyszłemu szefowi jeszcze troszkę poczekać.

Pamiętajmy o tym, że osoba, u której staramy się o pracę, najpewniej jest świadoma tego, że możemy mieć problemy komunikacyjne, przynajmniej na początku. Zdarzają się firmy, które na własny koszt posyłają obcokrajowców na kursy językowe, dlatego nie obawiajmy się spróbować. Poza tym bardzo prawdopodobne jest, iż pracodawca poszukujący robotników spoza Danii, zatrudnia już grono naszych rodaków w swojej firmie. Jeśli tak się zdarzy, to tym lepiej, choć na wylewną pomoc z ich strony nie liczmy zbyt przesadnie. Pomimo wszystko jednak szef takiej firmy będzie prawdopodobnie bardziej skłonny nas przyjąć, bowiem niewykluczone, że to właśnie ci Polacy, wcześniej zatrudnieni, zajmą się w tym wypadku naszym "szkoleniem" i wprowadzeniem w szeregi spółki jako bardziej doświadczona kadra, a przede wszystkim obyta w języku ojczystym "nowo przyjmowanego". Jasno i zrozumiale określą też nasz zakres obowiązków, z czym sam pracodawca miałby niewątpliwie kłopot.

A więc... do dzieła!


© foto: pixabay.com